26 września 2016

Jesienna melancholia


Jest już zimno - to fakt. Z szafy zniknęły letnie sukienki spodenki, zastąpiły je grube swetry i mięciutkie szaliki. Stałym przyjacielem okazał się ukochany kocyk i kubeczek z gorącą herbatką. Niestety nie umiem się jeszcze przekonać do codziennego ubierania skarpetek, dalej bym wolała chodzić w sandałkach. Coś co rozpromienia moją twarz, to babie lato... Jak ja kocham te przeźroczyste niteczki!

19 września 2016

Jezioro Paprocany, ostatnie promyki letniego słońca.

Jezioro Paprocany, sinice
Z serii: LATO ZOSTAŃ Z NAMI
Deszcz, ziąb, plucha - od soboty psia pogoda. Jesień zbliża się nieubłaganie, ta brzydka jesień (nie mam na myśli cudownych różnokolorowych liści i tony kasztanów). Bez parasolki i ciepłego swetra nie wyobrażam sobie żadnego spaceru czy tez wyjścia na świeże powietrze. Kilka dni  mżawki, a ja już czuję się tym zmęczona. Jak przeżyję cały październik i listopad? Mam nadzieję, że w grudniu będzie typowa zimowa pogoda! Wizja deszczowego Cieszyna oraz dalekich i ciężkich wypraw na uczelnie nie brzmi zachęcająco :(

16 września 2016

Dlaczego ludzie kochają Gwiezdne Wojny?


Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce były sobie... drzwi. A na nich bazgrolinki szóstoklasistki.

Budzę się - 5:30 na ekranie telefonu (nota bene muszę sprawić sobie stylowy budzik – zapamiętać !!!). Po trudnych obliczeniach matematycznych w rozespanej główce stwierdzałam, że godzina spania – w tym pół godziny samego, ponownego zasypiania - się nie opłaca. Zaczęłam rozmyślać. Potrzebowałam inspiracji do moich głębokich przemyśleń. Nie ukrywam, że o tej godzinie okazało się bardzo ciężko taką znaleźć. Zaczęłam więc krążyć wzrokiem po swoim pokoju.  
Taaak, przydałby się remont... 
Taaak, brzydkie ściany mam już... 
Oooo, i nowe meble? 
I DRZWI! Nie, drzwi nie oddam. 
Spoglądając właśnie na drzwi zaczęłam się zastanawiać jak to było. Z czym? Moją fascynacją Gwiezdnymi Wojnami.

5 września 2016

Łeba. Radość z małych-dużych rzeczy jako motywacja do działania.

Zachody słońca, do których wracam niemal codziennie...

Dzisiejszego poranka obudził mnie stukot w okno - ulewa. Wiało chłodem, oznaka że musimy się przygotować ma nadchodzącą jesień. Koniec wakacji (moich tak nie do końca) pozwala na podsumowania, nowe początki, starty i postanowienia, ja jednak chciałam opowiedzieć o innym... Początku lata.