30 sierpnia 2016

Taka nasza nuda nad Międzybrodzkim.


A wieczory spędzam tak... Jezioro Międzybrodzkie.

Czasem nuda jest fajna. 
Czasem leniuszkowanie jest fajne. 
Takie nad Jeziorem Międzybrodzkim to już zdecydowanie szczyty "fajności".


Na niedzielę zapowiadano upał – czyżby czas na słodkie lenistwo? Oooo tak, zdecydowanie! Takie leniuszkowanie rozpoczęliśmy już w sobotę, żeby następnego dnia nie marnować już na dojazd…

Plany od czwartku ulegały wielu modyfikacjom – sprawdził się najlepszy z nich, nie mieć planu. W sobotnie popołudnie – zaraz po pracy – mieliśmy wyruszy, bez wcześniejszych ustaleń gdzie, co i jak. Oczywiście nie wypaliło, ponieważ wypadło pomaganie przy animacjach na festynie – konkretniej malowanie buziek dzieci, jednak o tym innym razem – do samego wieczora. Padło więc pytanie: Czy aby na pewno warto? Warto, warto…

24 sierpnia 2016

Kraków - podejście pierwsze.

Wycieczki szkolne zwykle są długie i nużące. Takie właśnie lubię. Niestety nie było mi dane zobaczyć Krakowa od tej (dla niektórych) nudnej strony. Lubię wiedzieć, lubię znać historię, a na Wawelu nie byłam – wstyd.
Decyzja zapadła, organizujemy wycieczkę do Krakowa. Zaraz… zaraz… organizacją bym tego jako tako nie nazwała, bo nie wiedzieliśmy jak się za to zabrać, od czego zacząć. Szperanie po Internetach i szukanie typowych tras i informacji nie pomogło więc pojechaliśmy „ot tak sobie”. W święto, 15 sierpnia. To był pierwszy poważny błąd.

Aleeee od początku… 

Wydawało nam się, że godzina 10 będzie odpowiednią na wyjazd z domu – wydawało. 10 rano to absolutnie za późno! Byliśmy na miejscu po godzince, samochód zostawiliśmy na parkingu przy muzeum (25 zł doba, parking podziemny – wydawało się najlepszą opcją, ponieważ po krakowskich bezpłatnych parkingach się nie orientujemy – o ile takie istnieją).

Planty - widok na Wisłę oraz Wzgórze Zamkowe


Snapy, snapy, snapy...

# 1

Tworzę to głównie dla siebie i własnej satysfakcji.
Trochę żeby nie zapomnieć, może trochę, żeby się pochwalić (chociaż w gruncie rzeczy nie ma czym).

Nazywam się Daria. Jestem studentką, która chyba minęła się z powołaniem - dotarło do mnie dopiero po pierwszym roku studiów - Pedagogiki....
Reszty dowiecie cię czytając na bieżąco... Raczej będzieci mogli wywnioskować, lepiej brzmi.